– 65 –

Zaległości obrazkowe sprzed ponad tygodnia. Takie tam sobotnie spacerowanie, z nadłożeniem kilku nieplanowanych kilometrów, bo się nam „Przewodnik” pomylił nieco i nie chciał słuchać o tym, że się pomylił, bo my tu już byłyśmy… mężczyźni 😉 , ale nie ma tego złego co na dobre by jednak nie wyszło i następne obrazki będą niejako efektem tej pomyłki 🙂

Mnie osobiście zupełnie nie przeszkadzało nadrobienie kilku kilometrów. Każdy spacer, nawet nieco przedłużony, jest zbawieniem dla moich odsiedzianych kości. Sam spacer za to odbywała się wzdłuż granicy polsko-słowackiej. Zwiedziliśmy szlak niebieski i czerwony (oczywiście fragmentami) przechodząc przez wzgórze Kamień nad wsią Jaśliska. Czyli rzut beretem za miejscami opisanymi we wpisie 56.