– 54 –

Zaległości obrazkowe chyba mi się powoli robią. Chwilami jest to po prostu brak czasu wynikający z obowiązków, a chwilami, po prostu każdy potrzebuje rozbić „nic”. Moje „nic” polega na trzymaniu się z dala od komputera, najlepiej na świeżym powietrzu, a jeszcze lepiej w ruchu. Żadne leżing i smażing w grę nie wchodzą.

Jakiś czas temu, z dnia na dzień, przyszła wiosna. Przyszła i się rozgościła, ale o rozgoszczeniu się na dobre, będzie następnym razem. Tymczasem Chyrowa i spacer do Źródła św. Jana z Dukli z ciekawostkami po drodze w postaci paralotniarzy i maluszka zaparkowanego na środku łąki pod brzozami.