– 68 –

Mezalians popełniłam. Weszłam na chwile do jednej internetowej księgarni. Tak tylko na chwilę, żeby tylko czas zagospodarować skoro drukuje mi się sporo ważnych rzecz w dużej ilości stron… no i popłynęłam. Zdaje się, że muszę sobie zrobić wywieszkę „zakaz wchodzenia do księgarni internetowych” i przyczepić na wszelkie monitory przy których pracuję. Zdaje się, że jest to niezbędne, gdyż ale i bowiem, do 22 czerwca mam zakaz zbliżania się do książek innych niż bezwzględnie konieczne. Po prostu czasu mało, książek koniecznych do przeczytania dużo.

Po 22 czerwca mam zamiar się kocykować pod krzaczkiem, na kocyku i czytać to i owo. No bo ileż można książeczek odkładać na półkę i czekać, aż znajdzie się na nie czas, a one tam sobie leżą, pachną nowością i kusza niemożebnie. Oj kuszą jak nic. A cóż ja mogę teraz? Co najwyżej westchnienie może się mi wyrwać z piersi.