– 60 –

Posiadanie bardzo długiego weekendu ma swoje minusy, poza oczywistymi plusami. Kiedy po tygodniu bumelangowania wracasz do fabryki, otwierasz drzwi swojego schowka na mopy, widzisz piętrzącą się stertę papierów przed monitorem. O otwieraniu skrzynki służbowej starasz się nawet nie myśleć, gdyż to, że w minionym tygodniu były 2 – 3 dni pracujące dla reszty świata, kiedy Ty się obijałeś, to nie znaczy jeszcze, że to był czas, kiedy Oni się obijali zazdroszcząc Tobie wolności. Co to, to nie. Wręcz przeciwnie. Starali się wyrobić 300 procent normy. A co! Teraz ty siedzisz i płakać ci się chce, nie wiesz w co ręce włożyć, a Oni? Oni siedzą, popijają kawę i się śmieją…

Zakasałam więc rękawki i zawijam te sreberka, napieprzam w kołowrotku. Byle do końca szychty dotrwać, to jutro już lepiej będzie… na to liczę. Co więcej mam świadomość, że to liczenie na wyrost, więc nie ma potrzeby uświadamiać mnie jak bardzo dalekie sa moje oczekiwania od stanu faktycznego…