– 10 –

Stało się. Niech się pokaże (czyli obczajanie zdjęć dodawania z zewnętrznego serwera).

W sam raz na naleweczkę, po prostu idealne, naturalnie przemrożone, czyste i nie zgnite, ani nie obżarte przez ptaszydła.

Nieco futurystycznie przedstawiona ta zima… czemu nie, w życiu też czasem warto zmienić perspektywę.

Moje ulubione z tamtego dnia. Niby stonowane, niby oddalone, a jednak nieco magiczne. Takie jak lubię najbardziej, że nie wspomnę, że są to resztki (ot badylek) zmarzniętej nawłoci…

To grudniowe zaległości, ledwie dzień, czy dwa na jaki zawitała do nas zima… od tamtego czasu nikt więcej jej tu u nas nie widział… a szkoda, bo jednak chyba tęsknię za nią.