– 9 –

Miałam dziś zaplanowane popołudnie z książką. Niestety jednak nic z tego nie wyszło, bo poza kilkoma zaległościami jakie mus było załatwić, to się lenię i wałkonię. Tomiszcze, z którym miałam się dziś jednać spogląda na mnie z ławy, a ja udaję, że go nie dostrzegam. Wałkonię się i włóczę po blogosferze nowej witryny. Poznaję okolicę i… spotykam przypadkiem starych znajomków z blog.pl.

Jutro święto, dzień wolny, ogólne małorobienie więc się do tomiszcza zabiorę, ale dziś na prawdę brakło mi zacięcia i do niego i do rozwiązywania zadań z dziwnych rzeczy. No ido tego wszystkiego nie mogę znaleźć pliku w którym był podręcznik do Botaniki po rosyjsku… taki lekki hardkor do nauki języka sobie w internetach wyszukałam, a teraz jeszcze muszę napisać kilka zdań po tym rosyjsku. Nic to, pomyślę o tym jutro.

Tymczasem pójdę się jeszcze poszwendać i powałkonić w blogosferze.

Update 1: Otóż, przez kilka dni zastanawiałam się, jak to jest, że coś jest teraz, a pokazuje to, że jest dobę temu. Piszę notkę i mi wyświetla dodanie 1 dzień temu. Hm. Zajęło mi 2 dni myślenia zanim załapałam, że to u mnie w kompie data jest przestawiona. Brawo ja.

Update 2: Nadal rozgryzam różne ciekawostki, i choć brakuje mi kilku nawykowych drobiazgów, to funkcjonalność „dzwonka” w panelu bardzo, bardzo mi się podoba. Upierdliwe było to, że aby mieć całkiem (prawie) polskojęzyczne menu, należało dokonać zmian w 2 zupełnie różnych miejscach i to bynajmniej nie jakoś bardzo domyślnych.

Update 3: Chciałam sprawdzić wrzucanie fotek, ale… gdzie u diabła zapodziałam czytnik kart? Na dodatek z kartą z najnowszymi fotkami… Mało udanymi w prawdzie, ale zawsze jednak nowymi, a nie tym co już gdzieś kiedyś było…