– 35 –

Kilka obrazków. Z tego zasiedzenia trzeba było ruszyć zadek, chociażby kilka kroków, niechby to było zaraz za ogrodzenie… i prawie tak było, raptem niewiele dalej. Tak u mnie wyglądało minione, sobotnie popołudnie.

P.S. Ciapki na zdjęciach, to nie dowód na zaniedbany obiektyw, ale na to, że śnieg sobie lubił chwilami popadać i przeplatał się na zmianę z przebłyskami słońca. Taka moja zima zagościła chociaż na kilka dni…