– 113 –

Nie będzie o długim weekendzie. Wszyscy i wszędzie się o majówce rozpisują od lewa do prawa i od prawa do lewa. Ja już doprawdy nie muszę. Majówka, jak majówka. Pogoda trochę do duszy. Zimno mokro i jedynie zachęcająco do oglądania kolejnych seriali z internetu.

O czym to ja chciałam? O tym, że zmęczona jestem. Zmęczona jestem ludźmi. Wybiórczym słuchaniem (w najlepszym razie), choć zazwyczaj zupełnym nie słuchaniem, co przedkłada się na czytanie bez jakiekolwiek choćby krztyny zrozumienia. Chodzeniem w zaparte i krzykiem, jako jedyną słuszną metodą na wszystko. Warczeniem, oczekiwaniami nieadekwatnymi do wkładu własnego. Zmęczona jestem murem, pod którym staję każego dnia.  Murem ludzkiej niechęci, girek, manipulacji i udawania. Sama udaję. Lepsza nie jestem. Udaję, że mi to wszystko zwiewa i powiewa, a tak na prawdę jestem tym zmęczona, aż do uzyskania obrzydzenia do 95 % gatunku ludzkiego.

To wszytko co widzę, uświadamia mi, że sama przecież mogę wiele nie widzieć. Łapię się na tym, że dla świętego spokoju mówię lub robię to, co jest oczekiwane… bo tak jest prościej, szybciej, łatwiej… oraz tak jest często daleko od tego co chcę, czego potrzebuję. To wszystko, to nawet nie jest trzymanie gardy, nawet nie zachowywanie pozorów, to wszystko jest budowaniem muru. Muru, którego obiecałam sobie nigdy więcej nie budować, a teraz? Buduję mur wyższy i solidniejszy nić kiedykolwiek wcześniej. Solidny. W środku jest pusto i ciemno, na zewnątrz jest pełne zblazowanie. Tak, jestem hipokrytą. Tyle, że w przeciwieństwie do wielu innych ludzi zdaję sobie z tego sprawę. Jestem hipokrytką zupełnie świadomie, z premedytacją i z cynicznym „I co z tego?” dla tych którym się chce i którzy mnie na tej hipokryzji mogą przyłapać.

Buduję mur, nie po to aby się za nim schować przed światem. Buduję mur, że za tym murem, grubym i solidnym, schować okruchy nadziei na kilka drobiazgów, aby schować kawałek emocji i uczuć tych ciepłych, zanim reszta życia mi je wypali. Chowam wrażliwość, a raczej to co z niej jeszcze pozostało, nie dla tego aby nie cierpiała, chowam ją aby choć jeden jej okruch został ze mną do końca… bez ochrony, zniknie szybko, bo mało jej już zostało. Czasem, patrząc wstecz, trudno jest mi uwierzyć ile jej kiedyś było, ile jej dziś zostało… i patrząc tak sobie na nią z pewnym niedowierzaniem zastanawiam się, co się po drodze stało i przypominam sobie. Pamiętam każdą zadrę, każde zadrapanie. Tylko dzisiaj już nie bolą i właśnie to najbardziej mnie przeraża, bo skoro nie ma tej strony, to nie ma też tej drugiej. tym co zostaje – jest pustka.

Autor

demirja

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

5 myśli na temat “– 113 –”

  1. Dawno doszłam do wniosku, że ludziom nie warto „sprzedawać” swoich prawdziwych emocji, szczególnie tych trudnych chwil. Mam bardzo dużo bliskich znajomych, jestem osobą kontaktową, empatyczną, chętnie wspieram i pomagam innym, ale z własnymi problemami zdecydowanie chcę być sama. Takie jest po prostu moje życiowe doświadczenie. Mam tylko jednego przyjaciela – jest nim mój Mąż.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  2. masz łatwość pisania,bawienia się słowem ,mało tego uznałaś że jesteś przebiegła:):)epatowanie własna hipokryzją słabo wypada 🙂 ale pisz dalej epatuj….dla mnie byłas i jestes zajebista czytałem i czytam naście lat…..nie dam się nabrać i będę czytał i lubił):chyba że kompletnie odlecisz 🙂 ściskam

    Polubienie

    1. Nie chodziło mi o epatowanie czymkolwiek, raczej o to, że mam świadomość, że nie jestem wolna od tej przywary… i w sumie, że chyba dziś, w całym tym pędzie i konsumpcjonizmie, trudno nie być hipokrytą (nie wiem, czy jest to w ogóle obecnie możliwe)… kwestią jest to, czy sami sobie z tego zdajemy sprawę patrząc na siebie co rano (lub wieczorem) w lustrze. 🙂 i takich tam kilka jeszcze w tym kierunku. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s