– 54 –

Zaległości obrazkowe chyba mi się powoli robią. Chwilami jest to po prostu brak czasu wynikający z obowiązków, a chwilami, po prostu każdy potrzebuje rozbić „nic”. Moje „nic” polega na trzymaniu się z dala od komputera, najlepiej na świeżym powietrzu, a jeszcze lepiej w ruchu. Żadne leżing i smażing w grę nie wchodzą.

Jakiś czas temu, z dnia na dzień, przyszła wiosna. Przyszła i się rozgościła, ale o rozgoszczeniu się na dobre, będzie następnym razem. Tymczasem Chyrowa i spacer do Źródła św. Jana z Dukli z ciekawostkami po drodze w postaci paralotniarzy i maluszka zaparkowanego na środku łąki pod brzozami.

Autor

demirja

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

10 myśli na temat “– 54 –”

  1. Ladnie, bardzo ladnie!
    U mnie z wiosna cos niemrawo, nieby jest, ale jakby nie bylo. Na razie mam tylko 1 fotke. Moze sie zdarzyc, ze jak juz spoza kataru wyjrze na swiat, to wiosna bedzie w pelni:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s