– 40 –

Boszzzz. Jak ten czas szybko mija! Nie mniej, powoli staram się ogarnąć różne rzeczy i dotrzeć pełna parą do 2018. Widać światełko w tunelu. To w pracy, a prywatnie, to cóż, znaczy się nie cóż, a kolokwium, zaczyna ścigać kolokwium… co poradzić, nie ma co marudzić.

Problem mam tylko taki na jutro, że nie cierpiący zwłoki w rozwiązaniu, otóż, coś za szybko udało mi się ogarnąć chemię. Niby z instrukcją w zgodzie, niby arkusz kalkulacyjny mnie wspomagał, ale jednak, czyżbym weszła na wyższy stopień wtajemniczenia sama nie wiedząc kiedy i zaczęła rozumieć treść poleceń na tyle, że jest to już nie po chińsku w dialekcie mandaryńskim, a w chodzimy na poziom po angielsku… czyli coś się rozumie, może nie biegle, ale do ogarnięcia… za rogiem stoi zrozumienie na poziomie rosyjskiego, a jak już za tym rogiem wyjdę na prostą, to będzie po polsku i może się okazać, że coś z tej chemii wiem. Co swoją drogą jest kuszące. Zawsze to jeszcze zostaną w prawdzie logarytmy, które ścigają mnie od lat i chyba czas wyszukać jakiś starszawy podręcznik do matematyki i ogarnąć zasady logarytmiczne, bo doświadczenie mnie nauczyło tego, że jeśli coś powinnam wiedzieć, czy umieć, a nie nabędę rozumienia tego gdy czas po temu, to wcześniej lub później, a nie raz po długich latach, i tak mnie to dopadnie i, i tak będę musiała to zrobić… chociaż, z drugiej strony, od czego są arkusze kalkulacyjne, tyleż, że im też trzeba wiedzieć co się do „dzioba” wkłada… bo policzyć policzą prawie zawsze, tyle, że nie koniecznie to co trzeba.

Gdybym jeszcze tak mogła jakimś cudem ogarnąć swoją antypatię do jednej Marzanki, która z tygodnia na tydzień coraz bardziej podnosi mi ciśnienie, a już szczególnie na zajęciach z biochemii, kiedy to jej zasada pracy z odczynnikami „na oko” skończyła się dla mnie dziurawym fartuchem w ubiegłym tygodniu, a w bieżącym sama sobie nieco poparzyła chemikaliami skórę… no bo jej rękawiczki nie są przydatne i zapomniała sobie wziąć. Rzecz jasna do wszystkiego pcha się pierwsza. Ja wiem, że ona ma mało czasu, jakieś 10 lat z hakiem mniej niż ja, ale to jeszcze nie usprawiedliwia tego chaosu i bajzlu jaki wyczynia. Zwyczajnie, jest niebezpieczna. Chociaż, czy to antypatia jest? W sumie nie, bo ogólnie jest mi obojętna i ona, i to co robi, o ile trzyma się z dala ode mnie gdy w pobliżu są różne substancje niebezpieczne. Chyba bardziej postrzegam ją jako zagrożenie, które może przynieść uszczerbek mojemu fartuszkowi (co już się stało), reszcie mojego odzienia (bardzo lubię swoje ciuchy oraz obecny stan mojej odzieży też mi odpowiada), a w skrajnym przypadku również mojemu człowiekowi, co zdecydowanie mi nie odpowiada. Więc jest to co najwyżej odruch atawistyczny, ochota samoobrony przed potencjalnym niebezpieczeństwem.

No i jeszcze kilka innych rzeczy mnie deprymuje w związku z ta moja edukacją. Za stara chyba jednak na nią jestem. Brakuje mi cierpliwości… niestety najczęściej wiąże się to z tym, że zaczynam szybciej mówić niż myślę… co zawsze było moja piętą achillesową, acz poczytywałam sobie to również jako zaletę. Skoro nawet herbaty, czy kawy nie słodzę, a jeśli nawet to niewiele i tylko sporadycznie, to trudno oczekiwać aby słodzenie ludziom było przeze mnie aprobowane. Za dużo lat mam aby znosić sztuczną słodycz słodzików słów od tych wszystkich osób, które coś ode mnie chcą, za dużo tych lat też jest by nie doceniać wagi słodzenia innym, jednak, okazuje się, że często gęsto są tutaj też alternatywne drogi – bez cukrowe. Spokój, opanowanie, zasady. Cukier i sztuczne barwniki raczej szybciej niż później idą w boczki lub też boczkiem wychodzą, a taka naturalna słodycz jest zdrowsza i bardziej długodystansowa oraz nie ma po niej mdłości.

Autor

demirja

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

6 myśli na temat “– 40 –”

        1. Nie jestem przekonana, czy masz rację 🙂 Mogłabym jakieś skrajne w poglądach ugrupowanie otworzyć 😉 „Partia Wojujących Jajników” na ten przykład 😉 albo „Obywatelskie Porozumienie Biustów” … niestety mam bardzo mało popularne poglądy na aborcję, eutanazję i kilka innych rzeczy… jak kamieniołomy dla więźniów i przedszkola dla wszystkich dzieci. Więc sam oceń – medialnie trudne do sprzedania w tak bigoteryjnym społeczeństwie 🙂

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s