– 24 –

Zdaje się, że gdzieś posiałam okulary. Nie, nie mam ich ani na szyi, ani na nosie, ani na głowie nasuniętych też ich nie mam. Nie mam ich Na Włościach, nie mam ich w pracy, no i nie przypominam sobie gdzie mogłyby być ukryte w Wersalu. Zdecydowanie, gdzieś są, a przynajmniej gdzieś być muszą, kwestią jest tylko to, gdzie to jest. Jest to kwestią ważką i istotną, gdyż o ile moja wada nie jest znacząca i bez okularów radzę sobie na prawdę nieźle, o tyle może nie koniecznie dobrze o wczesnym zmierzchu prowadząc samochód. Jako kierowca zdecydowanie preferuje posiadanie okularów na nosie zwłaszcza w niekorzystnych warunkach atmosferycznych, a obecne warunki są zdaje się niekorzystne, gdyż inne auta obficie bryzgają błotem pośniegowym ciągnąc za sobą smugę kropelek błotnych niczym komety ciągną swoje ogony. Tak więc sprawą jest ważką i istotną odnalezienie zapodzianych drugich oczu.

Tym czasem, prawie umknął mi szczegół w postacie tego, że tłusty czwartek jest ni mniej ni więcej, jak już w tym tygodniu. Jak nic, bezkarnie można się opychać będzie ile się tylko pączków w człowieku zmieści. Młody złożył zamówienia na faworki i na oponki, a mnie korcą jeszcze pączki z jabłkami. Bardzo mnie korcą, gdyż takie robiła mojej koleżanki babcia i przez wiele lat pilnowałam aby w tym dniu ją odwiedzić, lub najdalej dnia następnego i załapać się na takiego pączka. Nie, że w domu rodzinnym moim się pączków nie robiło, a i owszem, były, ale najczęściej zwyczajnie, z marmoladą lub innym powidłem, a zanim róża rosnąca w ogrodzie odeszła w niepamięć, to i z różą bywały. Sęk w tym jednak, że nie chodziło o to, że w domu jest coś niesmaczne, a o to, że to co poza domem lepiej smakuje… to ta zasada dokładnie, w myśl której domowe niejadki nagle u ciotek i wujków oraz w szkolnej stołówce zmiatają wszystko z talerza, a w domu proś takich, przekupstwem, lub groźbą motywuj i na nic wszystko – ot nie zjedzą. W terenie u obcych, w każdej za to ilości. Tak więc mój plan jest chytry – opchać się słodkim smażonym ciastem drożdżowym, co zdrowe nie jest, ale za to jakie smaczne potrafi być… a żeby smaczne było to ja się już o to postaram sama…

Autor

demirja

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

12 myśli na temat “– 24 –”

  1. No tak, zjadłoby się,ale pewnie nie zjem ,bo nie ma J. i nikt nie będzie zmuszał do smażenia ani kupowania.dziewczyny nie przepadają a Marta nie może,wiec obędziemy się, co tylko na zdrowie wyjdzie:)

    Zycze smacznego wszystkim ,kórzy bedą się obiadajc,zjedzcie jednego paczusia i za mnie:)

    Polubienie

  2. Ja oczywiście pamiętam o Tłustym Czwartku, babcia nie da mi zapomnieć, ponadto córcia na ferie wróciła do domu. Są już zamówienia na faworki i oponki. (Podejrzewam, że te na brzuchach też się pojawią). 😉 🙂

    Polubienie

    1. Ta ostatnia u mnie od dłuższego czasu nie znika, więc się Aneczko nie przejmuj, Twoja w końcu pojawi się w słusznym dniu za słuszną sprawą – w końcu ani z Babcią, ani z Córką się nie ma co sprzeczać – znacznie lepsza jest współpraca 🙂

      Polubienie

    1. nie, z różą nie będzie… ale wynika to z racji braku róży, gdyż chęci i smaki sa jak najbardziej na miejscu 🙂
      … ależ tłusty czwartek i zapusty są właśnie dla nieumiarkowania stworzone, za progiem już post i czas umartwiania, więc kiedy człowiek miałyby sobie pofolgować jeśli nie teraz 🙂

      Polubienie

  3. Paczki z jablkami jadlam chyba tylko raz (takie tradycyjne bo o róznych wynalazkach amerykanskich sieciówke paczkowych nie mówie – bo to nei sa prawdziwe paczki których nie cierpie, ale raz na rom ma zachciewajke i nigdy nie jest to tluzty czwartek 😦 ) i mile wspominam bo mialy oprocz jablka cynamon, a ja jablko z cynamonem lubie chyba bardziej niz sernik z balileysem 😉 (ale nie bardziej niz z jagodami. Sernik, nie paczek)
    Okularów które mial na nosie szukal Fader. Nie dawno. biegal po kwadracie i wsciekal sie. Zapytala co sie stalo – a bo qr… nie wiem gdzie okulary mam a chcialem sie ogolic szybko. Nieco zdetonowana zapytalam „a te co masz na nosie to niedobre?”
    Ogolil sie dopiero po dluzszej chwili, bo przeciez samemu sobie pana Hilarego strzelic to nie w kij dmuchal.

    Polubienie

    1. No takie pączki z jabłkiem to robiła właśnie babcia koleżanki, to było coś 🙂 i cynamon to ja też bardzo, bardzo, bardzo 🙂 🙂

      Z tymi okularami to Twój Fader dal czadu 🙂 🙂 aż tak to mnie się jeszcze nie zdarzyło, ale mam zadatki 😉

      Polubienie

    1. U nas faworki to jednak nieco mało, choć są i tak prawie w hurtowej ilości 🙂 ale wszyscy lubią, a do tego, obowiązkowo jednak oponki z ciasta serowego, które też wszyscy lubią :), pączki zazwyczaj się kupuje, ale na te z jabłkami bardzo mnie nachodzi.

      A okulary, znalazły się na stoliku pomiędzy doniczkami z kwiatkami w pokoju „gościnnym”, co one tam robiły i dlaczego tam zostały – tego doprawdy nie wiem. Prawdopodobnie zaniosłam je tam gdy podlewałam kwiatki, ale po co? Tego nie jestem w stanie wymyślić.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s