– 21 –

Numerki w tytule niby są praktyczne, ale czasem są zbyt minimalistyczne, nawet jak dla mnie. Może to też kwestia braku przyzwyczajenia. Skoro tyle lat wymyślałam tytuły, to teraz, pilnowanie kolejnych numerków jest takie skąpe. Zamiast marudzić mogłabym wrócić do systemu tytułów, ale z innej strony, nowe miejsce, nowe zasady… zwłaszcza skoro archiwum powiedziało, że mam się dymać i ono się nie da tak łatwo przenieść. Może to i lepiej. Do rzeczy jednak, do rzeczy.

Tak więc, nie wiem jak w reszcie świata, ale u nas dziś iście wiosenny poranek. Trudno uwierzyć, że w kalendarzu mamy 31 styczeń. Niewiele na minusie, jakieś raptem marny jeden lub dwa stopnie, bez wiatru, ze słońcem wychodzącym zza okolicznych pofałdowań terenu i ze świergolącymi całkiem po wiosennemu ptakami.

Wszystko się w tej przyrodzie pomieszało. Całkiem, całkiem. Skoro w przyrodzie się pomieszało, to jak u licha ja się mam poskładać? Jestem rozkojarzona, zdekoncentrowana, chaotyczna. Normalnie jak nie ja. Każdego roku czekam na zimową ciszę i ograniczenie barw. Kiedy inni marudzą ja się wyciszam i układam chaos reszty roku, składam wszystko na odpowiednie półki, aby w resztę roku mieć czym bałaganić… a za rok, mieć znowu co układać. Kolejna zima bez zimy to prawie horror, bo kiedy u licha mam poskładać siebie? Bez zimy? Się nie da! Choć kilka dni.

No nie wiem, może po feriach? Bo u nas teraz ferie. Cicho i pusto na osiedlu. Droga do pracy pusta. Pod szkołą cicho, nawet pod przedszkolem mniej maluchów ciągniętych do budynku przez rodziców, a co więcej, nadal (w okolicach 7,30) dostępne są moje ulubione drożdżówki w sklepie obok którego przechodzę w drodze do pracy. W czasie innym niż ferie nie jest to takie oczywiste, że one tam są i czekają na mnie. Tak, wiem, że miałam zrezygnować z drożdżówek, nawet na jakiś czas się to udało, ale właściwie to nie czuję tego powodu, dla którego mam sobie odmawiać drobnych przyjemności. Skoro zdecydowanie kakao i czekolada mi nie służą, to jak zrezygnuję z wszystkiego, to nic mi nie zostanie. Tak przecież być nie może.

Autor

demirja

Ja, czyli osoba wysiedlona po blisko piętnastu latach z wirtualnego domu... poszukująca nowego miejsca w cyfrowym świecie

4 myśli na temat “– 21 –”

    1. 🙂 no proszę jaki ze mnie ewenement 🙂
      Tęsknię za nią, bo widzisz, ale zima wnosi do mojego życia zawsze spokój i jakieś takie poukładanie, a tak, no nie mam kiedy się poukładać więc chaos narasta 😉 strach się bać co będzie dalej z takim chaosem 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s